Love

piątek, 18 lipca 2014

Kochaj i Szalej nie pytaj co dalej ! 

 W stroju czy bez I tak zawsze lepsza od Ciebie ! 
 Kiss Me ! 

 Fuck You Bitch ! 

Czasami życie pisze zupełnie inny film inny scenariusz  inne historie  które musimy pokonać i przeciw walczyć je ... !
Stay Strong !
 Znowu ruszam w trasę czas dluży mi się,
zrozumiałem, że zostałem sam w burzy idę
Krople deszczu są nastrojem tym,
jednak to nie krople deszczu, to są moje łzy.
Mógłbym wiele Ci dać, mógłbym księciem być
tylko pokaż mi jak, już tak nie chcę żyć.
Znowu nowa kobieta, kochanka na jedną noc
zabiera duszę samca piękno to.
Nie mów, że mnie kochasz po tej zwykłej jednej nocy,
bo to puste słowa dogodne serce się mrozi.
Potrzebuję ciepła, tej szczerości lecę w nicość,
nie wstydzę się miłości - byłbym przecież hipokrytą.
Wiele bólu mam, wiele nienawiści też,
świeżych wiele ran, szczerych prawdziwości chcę.
Wracam z trasy, wkładam klucz, otwieram zamek w drzwiach,
łudzę się że ktoś tam czeka, dociera - zostaje sam.

Łatwo jest Ci mówić, ale trudniej zrobić
jeszcze trudniej utrzymać za ogon dwie sroki.
Jak nie umiesz się obronić pokusy się nie czają,
a od żadnej nie usłyszysz słodkiego dobranoc.
Podejmujesz wybór, ponosisz konsekwencje 
- czemu znów to robisz, skoro tak bardzo nie chcesz?
Do siebie miej pretensje, Boże to takie męskie
- chcesz ciepła w domu jednocześnie ognia na mieście?
Pusta przestrzeń przypomni ci o błędach,
chciałeś ognia to z piekła ogień cię dosięga.
I nie rozgrzeje serca jak prawdziwe emocje,
bo znowu wyszło źle, a znowu chciałeś dobrze.
Mogłabym ci wiele dać, to za czym tęsknisz,
mogłabym za tobą stać, uczynić wielkim
gdybyś naprawdę chciał, powiedział to głośno,
a karma jest zołzą pokaże ci samotność.Czy chciałbym zbyt wiele, żeby nie być sam?

Czarny i biały to nie tylko ja.
Idę po swoje, bo to nie wstyd gonić marzenia, 
przebijając głową nieba błękit.
Zaraz przyjdzie noc po nas, zaraz upłynie czas,
takie same sny masz ty i ja
- nie chcę wiele, choć wszystko chcę brać.To jest jak cień, wypełnia mnie 
Wątpliwości jad powoduje, że czuję się dziś sam, 
coś omija mnie widzę to wyraźnie, 
choć często jak przez mgłę.
Mimo, że tu chcę więcej wiem jedno,
że to czego szukam jest wciąż tu ze mną.
Jedni potrafią to zdobyć, inni biegną
ciągle przed siebie nocą ciemną,
a ja tam wciąż widzę gwiazdy gdzie inni widzą puste niebo.
Widzę twoją twarz, gdzie nie powinno być niczego.
Mam coś w sobie choć nie zawsze jest to coś dobrego,
lecz mimo tego przede mną jeszcze jest coś ważnego.
Tak coś pięknego, tak nieuniknionego 
- czy to zbyt wiele jest że ciągle chcemy tego?
Wiem, że w końcu to znajdę,
szczęście czeka gdzieś na mnie.

piątek, 28 lutego 2014

Zastanawiales sie kiedys czym rozni sie szafka od serca ? W sumie nic trudnego bo bardzo proste . PółKA to fajny element mebli do ktorej mozesz wlozyc wszystko mozesz ja zamknac otworzyc . MOZE miec do niej dostep kazdy i nikt zalezy czy na to pozwolisz . A z Sercem ? Hmm i tu pojawiaja sie schodki bo serce sie ma tylko jedno i to czy bd ono zapelnione czy nie zalezy tylko od Cb do niego mozesz dac zmiescic ludzi ktorych naprawde kochasz i takze ich wyzucic z niego mimo ze malutkie bije mocniej gdy widzisz chlopaka na ktorym Ci zalezy lub kochasz . HM CZYM ROZNI SIE PóŁKA OD Miłości ? W kazdym w tym znajdziesz jakies miejsce tyle ze na polke odstawisz rzeczy  gdy Ci sie znudzi a w sercu zostawisz bo serce ma uczucie a polka nie .

Zawsze Cie wspieralam bylam przy tobie gdy tego potrzebowales ale co jesli pewnego dnia sie obudzisz a mnie juz nie bd ? Co jesli osoba do ktorej zawsze siegales reka po telefon by zadzwonic zniknie tak nagle ? Co wtedy zrobisz ? Poradzisz sobie z tym czy sie zalamiesz ? No powiedz mi cholera co zrobisz ?! ;( jebana bezsilnosc .

wtorek, 25 lutego 2014

http://www.youtube.com/watch?v=-ivEFKLj8cY
Jak nie praca to szkoła, jak nie szkoła to praca
I są momenty, w których życie przytłacza
Znajomi na ławkach nie siedzą od dawna
Dzwonią co weekend żeby tylko się nachlać
Czas zapieprza, nie chce mieć lipy
Nie wiem nić prócz tego, że chcę się utrzymywać z muzyki
Dziś mam fifki, parę groszy na potrzeby,
A po za tym nie mam nic
Stałą praca, czy studia fajnie
Ale to nie jest życie dla mnie
Pokochałam dawno rap-grę
I może ktoś wkrótce mnie znajdzie
Od roku z raz, gdzieś w kraju hajs 
trzeba jeszcze dopłacać ale kilka miast
Zobaczyło świeżą krew i jest na tak
Jeśli jesteś na tak to w górę brat!Bo chyba nie wiem już gdzie jestem 
I czy uwierzysz mi? 
Kiedy powiem, że chcę mieć Cię
I nie na parę chwil
Nie potrafię chyba biec gdzieś 
nie zostawiając blizn 
Ale chciałabym stąd uciec nie tracąc już nic!Wcześniej było jakoś dziwniej
Inaczej pamiętam numery które pisałam jak płakałam
Dziś robię wszystko by zapomnieć o stracie
I gdy się nie układa to byle się zalać
Olałam znajomych ostatnio i ciężko mi z tym
Ale chyba nie umiem inaczej
I nie znam przyczyny
Chyba będzie lepiej jak zamknę się w pokoju tylko z rapem
Zbyt wielu chce ufać mi 
Mówią mi o problemach pytając: Jak żyć?
I co ja mam niby powiedzieć im?
Ej pierdol to, nie patrz w tył
Nie jestem dorosła, jestem szczeniakiem
Który nadal nie wie czego chce od życia
Skończę szkołę, znajdę pracę, 
muzyczne kursy, bo studia nie moja liga
I co dalej będę robić rap
master za jakiś tam drobny hajs
Pewnie będę dalej chlać 
I powtarzać w kółko, że coś jest nie tak
Zbyt często mam jazdy, 
Być może przez to, że nie wiem co czuję
Albo przez to, że nie chcę czuć tego 
Przez co się gubię bo nic nie rozumiem już
Budzę się w nocy i nie rozumiem
Czemu mimo zmęczenia nie śpię?
Czemu wszystko stało się trudne?
Od kiedy wszystko jest tak nie pewne co?